Na co należy zwrócić uwagę w pierwszej kolejności

Przede wszystkim na zawartość. Dobry słownik musi zawierać terminy rzeczywiście występujące w codziennym życiu. Słowniki licencyjne, czyli inaczej mówiąc tłumaczenia słowników zagranicznych są zazwyczaj mniej przydatne od słowników pisanych od podstaw na miejscu w Polsce przez tłumacza. Do tego rodzaju słowników zaliczyłbym słowniki p. Krzysztofa Czekierdy (autor słownika ochrony środowiska) oraz słownik terminologii prawniczej opracowany (i systematycznie rozbudowywany) przez panie Ewę Łozińską-Małkiewicz i Joannę Małkiewicz. Jest to moim skromnym zdaniem najlepszy słownik prawniczy na rynku polskim.

 

Czy istotny jest zapis fonetyczny

Z doświadczenia wiem, że w codziennym korzystaniu ze słownika rzadko kiedy zwracamy uwagę na zapis fonetyczny. Ze słownika wąskospecjalistycznego zazwyczaj korzystają osoby, które język angielski (to język stwarzający najwięcej problemów w zakresie prawidłowej wymowy) mają opanowany na tyle, że wątpliwości co do wymowy mogą dotyczyć co najwyżej jednego procenta terminów.

 

Ilustracje

W słowniku techniczny mogą być bardzo pomocne. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach znając prawidłowy termin w języku obcym nietrudno będzie nam znaleźć ilustracje w internecie. Słownik ilustrowany z dziedziny budownictwa jest więc z jednej strony bardzo przydatny, ale z drugiej.... czy nie lepiej miejsce ilustracji zapełnić fachową terminologią? Rozwiązaniem optymalnym byłoby dołączenie płyty CD z ilustracjami.

 

Czy konieczna jest wersja elektroniczna

Chyba nikt nie zaprzeczy, że w dobie powszechnej komputeryzacji jest ona po prostu niezbędna. Właśnie dlatego, pomimo wielu obaw zdecydowałem się na opracowanie wersji elektronicznej Słownika budownictwa, infrastruktury i wyposażenia. Słownik na CD, inaczej mówiąc elektroniczny oferuje szereg nowych możliwości. Przede wszystkim umożliwia autorowi uporządkowanie bazy terminologicznej.